Topic: Nie jest towarzyski.

Hej wszystkim! nie od dziś wiadomo, że dzieci mogą dziedziczyć pewne cechy po rodzicach. Mam nadzieję, że mój syn nie przejął zbyt wiele z charakteru mojego byłego partnera. Mirek był chamem, gburem i sama nie wiem, co w nim widziałam. Marcel jest jakiś przygnębiony, nie chce bawić się z dziećmi, obraża się na mnie, ale jak jest w przedszkolu to płacze i tęskni za domem. Nie wiem, jak do niego dotrzeć i co by mu pomogło.

Re: Nie jest towarzyski.

Nie chce się bawić z innymi dziećmi w przedszkolu? Może śmieją się z niego, że nei ma taty, czy coś takiego. Dzieci potrafią być naprawdę okrutne z tą swoją szczerością, sama się o tym przekonałam nie raz i nie dwa.

Re: Nie jest towarzyski.

Może… może jest w tym trochę prawdy.

Re: Nie jest towarzyski.

Może spróbuj zapoznać go z dziećmi przyjaciół czy coś. Może z nimi złapie wspólny język?

Re: Nie jest towarzyski.

W sumie moja przyjaciółka ma dwie córeczki i synka, kupiła im drewniany plac zabaw do ogrodu więc może w takich okolicznościach Marcel się otworzy, rozchmurzy i odzyska radość życia, o ile takie maleństwo mogło ją kiedykolwiek stracić. Serce mi się kraja jak na niego patrzę, ale również dlatego, że nie mam pojęcia jak mogę mu pomóc, Estem taka bezradna. A na Mirka nie mam co liczyć, raczej nie interesuje się swoim dzieckiem. Tatusiem roku to on nie zostanie.

Re: Nie jest towarzyski.

Może i Mirek jest mały, ale łatwego życia nie ma. Domyślam się, że Twój partner odszedł na wieść o ciąży? To musi być potworna świadomość widząc, że ma się tylko mamę. Nie dziw się dziecku. Ja z kolei myślę, że terapeuta albo psycholog może być dobrym rozwiązaniem. Ale zabawa z innymi dziećmi nie zaszkodzi, z doświadczenia wiem że wspólna zabawa na placu zabaw bardzo dzieci zbliża.

Re: Nie jest towarzyski.

Miałam podobny problem z moją córką, okazało się że dokuczają jej w szkole. Zgadzam się, że dzieci potrafią być okrutne, sprawiać więcej egzystencjalnego bólu niż dorośli ludzie. Poza tym wiadomo, że dzieci mają inną psychikę, słabszą, bardziej przeżywają niektóre rzeczy. I nie można ich za to karać, tylko zrozumieć – też kiedyś byliśmy dziećmi.